Raz na jakiś czas w regularnych rytmach związanych
z końcem jakiegoś okresu, kadencji, często przed
wyborami pojawiają się różne głosy i tendencje separatystyczne.
To samo zjawisko można zaobserwować
u nas – w samorządzie lekarskim.
Sygnały i sugestie płyną najczęściej z obszaru centrali,
ale rozchodzą się jak kręgi po wodzie i odbijają echem w rejonach
i okręgach. Ta lotna i przewrotna myśl chwyta, co
niektóre słabsze umysły, podatne na manipulację w myśl
zasady „divide et impera”. Dziel i rządź. Lekarze to, dentyści
tamto. Wszystko w imię doraźnej i politycznej korzyści.
Jesteśmy jednym zawodem, jednym samorządem, zawodem
lekarskim. Każda próba podzielenia nas osłabia. Jedność
wzmacnia i dodaje sił.
Dyskusja o jedności samorządu lekarskiego nie dotyczy
wyłącznie struktury organizacyjnej. Nie jest to dyskusja
o zapisach statutowych ani o technicznych rozwiązaniach.
To dyskusja o tym, kim jesteśmy jako środowisko. To dyskusja
o wspólnocie zawodowej, która od lat funkcjonuje
w ramach jednego, wspólnego samorządu lekarzy i lekarzy
dentystów.
Dzięki ciężkiej pracy naszych poprzedników i nas, teraz
ten samorząd jest wspólny i to jest jego siła! Radiolog,
chirurg, anestezjolog i lekarz dentysta to nie są różne zawody.
To są różne specjalizacje jednego zawodu: zawodu
lekarza. Dlatego: jeden zawód, jedna odpowiedzialność,
jeden samorząd. Przecież pacjent nie analizuje podziałów
środowiskowych. Pacjent widzi lekarza, osobę zaufania publicznego.
W tym celu, m. in. od lat funkcjonujemy w jednym
samorządzie. Nie przez przypadek. Nie z przyzwyczajenia.
Ale dlatego, że tak jest mądrzej i bezpieczniej dla całego
środowiska. Jedność nie oznacza zatarcia różnic.
Wspólny samorząd nie neguje różnic między specjalizacjami.
Nie neguje także specyfiki stomatologii. Różnice
istnieją i będą istnieć. Ale różnorodność nie jest sprzeczna
z jednością. To właśnie wspólny samorząd daje przestrzeń,
aby różnice były nazwane, problemy poszczególnych grup
były artykułowane a rozwiązania były wypracowywane
w sposób odpowiedzialny i systemowy.
Jedność nie odbiera głosu żadnej grupie. Jedność sprawia,
że ten głos jest słyszalny. Wspólny samorząd to realna siła,
nie symbol. W relacjach z: ustawodawcą, administracją
rządową, instytucjami nadzorczymi, opinią publiczną, liczy
się siła reprezentacji. Wspólny samorząd ma: większą wagę,
większą legitymację, większą zdolność wpływu. Podział
oznacza osłabienie, a to przekłada się wprost na mniejszą
skuteczność, która zawsze działa na niekorzyść lekarzy,
wszystkich lekarzy. Nie mówimy dziś o rezygnacji z tożsamości
lekarzy dentystów. Nie mówimy o marginalizacji
naszych problemów. Mówimy o odpowiedzialnym współistnieniu
w jednym samorządzie, który: chroni wszystkich
lekarzy, reaguje na wspólne zagrożenia i pozwala skutecznie
rozwiązywać problemy szczegółowe.
Jako lekarz nie chcę samorządu słabszego, mniejszego
i bardziej podatnego na presję. Chcę samorządu silnego,
wspólnego i stabilnego. Jedność to odpowiedzialność wobec
przyszłych pokoleń. Ten samorząd nie należy do jednej
kadencji. Nie należy do jednej specjalizacji. Jest dobrem
wspólnym lekarzy i lekarzy dentystów – dziś i jutro. Mamy
obowiązek: nie dzielić tego, co działa, nie osłabiać tego, co
daje realną ochronę i nie przenosić wewnętrznych napięć
na poziom strukturalnego rozłamu.
Jesteśmy wspólnym samorządem. Jedność nie jest hasłem.
Jedność jest decyzją mądrą, odpowiedzialną i dalekowzroczną.
W każdej wspólnocie pojawiają się głosy sceptyczne.
To naturalne i zrozumiałe. Sceptycyzm wobec wspólnego
samorządu nie wynika ze słabości tej idei, lecz z obaw
przed jej niewłaściwą interpretacją. Podział nie wzmacnia
głosu mniejszej grupy, podział czyni ten głos łatwiejszym
do pominięcia. Rozdrobnienie nie zwiększa sprawczości,
lecz ją osłabia.
Jedność zatem, nie jest zagrożeniem – jedność jest zabezpieczeniem.
Zabezpieczeniem przed marginalizacją,
przed presją zewnętrzną i przed utratą znaczenia naszego
środowiska.
Wiele sił, także zewnętrznych, pragnie osłabienia czy
wręcz likwidacji samorządu lekarskiego. Nie pomagajmy im,
nie prośmy się o to sami. Zachowajmy tożsamość, jedność
i spójność. Dla nas teraz i dla przyszłych pokoleń lekarzy!
Już od ponad miesiąca mamy Nowy Rok 2026, zapraszam
więc do lektury pierwszego w tym roku numeru Meritum.
A najbliższy rok zapowiada się bardzo ciekawie, żeby nie
powiedzieć burzliwie. Stąd tytuł tego tekstu.
Na początku chciałbym w imieniu Redakcji Meritum,
a także w imieniu całego środowiska lekarskiego naszej izby,
gorąco podziękować Pani Małgorzacie Wojnowskiej, która
z końcem roku zakończyła wieloletnią współpracę z naszym
pismem. Pani Małgorzata przez wiele lat skrupulatnie i z pasją
zajmowała się szatą graficzną i składaniem naszego biuletynu.
Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni i życzymy wszystkiego
co najlepsze.
Jednocześnie witamy Panią Iwonę Kubacką, która od tego
numeru rozpoczyna z nami współpracę, co zresztą widać
po zmienionej szacie graficznej. Pani Iwona ukończyła studia
o kierunku grafika na Wydziale Sztuk Pięknych UMK
w Toruniu, a także studia podyplomowe w zakresie fotografii
na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie. Jest grafikiem
ze sporym doświadczeniem zawodowym zajmującym się
na co dzień projektowaniem grafiki użytkowej. Jestem przekonany,
że współpraca będzie owocna.
W obecnym roku czekają nas wielkie emocje oraz istotne
decyzje. Otóż 14 marca br. na XLIV Okręgowym Zjeździe
Sprawozdawczo -Wyborczym wybierzemy nowego Prezesa
KPOIL, nową ORL oraz pozostałe organy naszego samorządu.
Jak wiemy drugą kadencję kończy nasz obecny Prezes
Wojciech Kaatz. Kto po nim obejmie to stanowisko? Walka
wyborcza zapowiada się ciekawie. Kto wie co będzie dalej?
Czy zmiany w naszym samorządzie będą radykalne czy kosmetyczne?
Pozytywne czy negatywne? Czy pojawią się nowe
pomysły i nowi ludzie? Być może pojawi się nowy Redaktor
Naczelny Meritum? Pożyjemy zobaczymy.
Następnie w dniach 15–17 maja br. na Krajowym Zjeździe
Sprawozdawczo-Wyborczym wybierzemy nowego (starego??)
Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej oraz pozostałe organy
Naczelnej Izby Lekarskiej. Tutaj zapowiadają się jeszcze
większe emocje i jak to się mówi, „nie będzie miękkiej gry”.
Wystarczy przypomnieć zeszłoroczny spektakl obecnej NRL
jak z komedii Barei pt. „Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam
Pan zrobisz?”, czyli nie zwołamy Nadzwyczajnego Krajowego
Zjazdu Lekarzy, celem rozważenia odwołania prezesa zgodnie
z obowiązującym prawem, pomimo wniosków 8 okręgowych
izb lekarskich.
Nie mam wątpliwości, że na KZL „gra będzie twarda” i wszystkie
zarzuty oraz argumenty, którym nie pozwolono rok wcześniej
wybrzmieć podczas niezwołanego Nadzwyczajnego
Krajowego Zjazdu Lekarzy, tym razem zostaną przez delegatów
usłyszane i pomogą podjąć właściwe decyzje wyborcze.
Mam też nadzieję, że tym razem gra będzie czysta i uczciwa,
a prawda i demokracja zwyciężą. Już taki ze mnie niepoprawny
optymista na dzisiejsze czasy.
Na dokładkę do powyższych zmian, w nadchodzącym roku
zapewne dowiemy się jakie „cudowne” rozwiązania systemowe,
zaproponują ochronie zdrowia politycy, oczywiście
jak zwykle nie uwzględniając opinii środowisk medycznych.
Propozycje na pewno będą tak sformułowane, aby wszyscy
wiedzieli, kto jest systemowym chłopcem (czyt. lekarzem)
do bicia i kapitału politycznego zbicia.
Na koniec, żeby nie było tak pesymistycznie, pamiętajmy,
że jako środowisko przeżyliśmy już wiele zmian i daliśmy
radę! Teraz też tak będzie!
W okresie od 1 września do 11 października 2025 r.
w Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izbie Lekarskiej
w Toruniu przeprowadzono wybory delegatów
na Okręgowy Zjazd Lekarzy X kadencji 2026–2030. Wszyscy
członkowie Izby głosowali w sposób wybrany przez siebie
tj elektronicznie, korespondencyjnie lub osobiście – podczas
SAMORZĄDOWYCH SOBÓT zorganizowanych 11 października
br. w siedzibie KPOIL w Toruniu oraz w Delegaturach
w Grudziądzu i we Włocławku.
Łącznie wybrano 106 delegatów, w tym 83 lekarzy oraz
23 lekarzy dentystów. W gronie delegatów znalazło się 43
kobiety i 63 mężczyzn, a 40 osób uzyskało mandat po raz
pierwszy. Najmłodszy delegat ma 26 lat, natomiast najstarszy
77 lat, co podkreśla szeroki przekrój pokoleniowy reprezentujący
środowisko lekarsko-dentystyczne.
Frekwencja w poszczególnych rejonach była zróżnicowana:
najwyższa wyniosła 51,02% w powiecie rypińskim, natomiast
najniższą 21,62% odnotowano w powiecie lipnowskim.
W wielu rejonach frekwencja przekroczyła 35%, co świadczy
o dużym zaangażowaniu członków Izby w proces wyborczy.
Niestety, tegoroczne wybory unaoczniły również trudności,
z jakimi mierzy się część środowiska. W kilku rejonach
zgłosiło się mniej kandydatów, niż przewidywała liczba
mandatów, co oznacza, że nie wszystkie miejsca delegackie
mogły zostać obsadzone. W jednym z rejonów zabrakło kandydatów
całkowicie, wobec czego nie wyłoniono żadnego
delegata. To zjawisko, choć przykre, stanowi ważny sygnał
i zachęca do refleksji nad potrzebą większej aktywności
i zaangażowania w życie samorządu lekarskiego – zwłaszcza
dziś, gdy głos każdego członka Izby ma realny wpływ na jej
funkcjonowanie i kierunki działania.
Warto jednak podkreślić, że obok rejonów, w których
zabrakło kandydatów, były także miejsca wyróżniające się
wyjątkowo wysoką aktywnością wyborczą. W niektórych
rejonach zgłosiło się więcej kandydatów, niż przewidywała
liczba mandatów. Tak duże zainteresowanie pełnieniem funkcji
delegata świadczy o silnym poczuciu odpowiedzialności
i gotowości do zaangażowania w życie samorządu lekarskiego.
Jest to budujący przykład aktywności środowiska, pokazujący,
że w wielu miejscach rośnie potrzeba współdecydowania
o kierunkach pracy Izby.
W listopadzie, już po zakończeniu wszystkich etapów
wyborów, odbyły się trzy spotkania powyborcze nowych
delegatów z Przewodniczącym Okręgowej Komisji Wyborczej
dr. Stanisławem Hapynem. Zorganizowano je kolejno: 14 listopada
w Grudziądzu, 20 listopada w Toruniu oraz 27 listopada
we Włocławku. Była to okazja do wzajemnego poznania
się oraz do omówienia zasad i przepisów regulujących pracę
delegata na OZL. Dyskutowano o jego roli w strukturze
samorządu, obowiązkach wynikających z mandatu oraz
o znaczeniu aktywnego udziału w pracach Izby. Podczas
spotkań uroczyście wręczono AKTY NOMINACJI, podkreślając
rangę powierzonej funkcji i rozpoczynając oficjalnie
nową kadencję delegatów.
W dużym gronie nowo wybrani delegaci spotkają się po
raz pierwszy na najbliższym 44 Okręgowym Sprawozdawczo-
Wyborczym Zjeździe Lekarzy. Będzie on kluczowym wydarzeniem
2026 roku, w trakcie którego zostaną wytyczone
kierunki działalności Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby
Lekarskiej w Toruniu na kolejne lata tj. 2026-2030, a wybrani
delegaci – zarówno doświadczeni, jak i ci debiutujący – będą
mieli realny wpływ na kształt przyszłego funkcjonowania
samorządu lekarskiego w naszym regionie.
Zjazd sprawozdawczo-wyborczy odbędzie się 14 marca
2026 r. (sobota) od godz. 9:00 w Hotelu FILMAR w Toruniu.
Podczas tego wydarzenia nowi delegaci X kadencji dokonają
wyboru Prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej, Okręgowego
Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, a także wybiorą
nowe 4-letnie składy wszystkich organów Izby, w tym
reprezentantów naszej izby w Naczelnej Izbie Lekarskiej
tj. Delegatów na Krajowy Zjazd Lekarzy.
Serdeczne podziękowania dla wszystkich Członków Komisji Skrutacyjnych
oraz
pracowników Izby za wkład pracy i zaangażowanie w proces przygotowania
i realizacji wyborów samorządowych 2025/2026.
Szanowni Państwo!
Od pewnego czasu zaobserwować możemy nadejście nowej ery
komunikacji medycznej. Powstało zjawisko
„medinfluencera”. Lekarze coraz częściej i śmielej wchodzą na Instagrama, TikToka i YouTube itp. w
celu budowania
własnej marki, edukacji zdrowotnej czy walki z powszechną w internecie dezinformacją. Każda nowa
forma
aktywności społecznej rodzi specyficzne dla siebie ryzyka. W przypadku lekarskiej aktywności w
mediach elektronicznych,
można mówić o potencjalnym zderzeniu misji lekarskiej z mechanizmami marketingu cyfrowego. Granica
między
dozwoloną edukacją a niedozwoloną formą autoreklamy jest cienka i łatwa do przeoczenia
Podążając za Wikipedią: Influencer (ang. influence „wpływ”; łac. influentia ) – w świecie mediów
społecznościowych
osoba wpływowa, która dzięki swojemu zasięgowi jest w stanie oddziaływać na ludzi, z którymi
nawiązuje trwałe relacje.
Często tym terminem określa się twórców internetowych o znacznym rozgłosie, którzy posiadają znaczne
grono odbiorców.
Osoby tego rodzaju bywają wykorzystywane w ramach kampanii marketingowych, ponieważ potrafią
umiejętnie wpływać
na zachowania internautów.
Kodeks Etyki Lekarskiej (w wersji obowiązującej od 1 stycznia
2025 roku), przyznał lekarzom większą – niż pod rządami
poprzedniej wersji Kodeksu – swobodę w zakresie komunikacji
ze społeczeństwem, zwłaszcza w aspekcie autopromocji.
Powyższe zmiany wynikały z potrzeby dostosowania norm
etycznych do wyzwań współczesności – w szczególności
w kontekście rozwoju internetowych kanałów i form komunikacji.
Pomimo wprowadzonych zmian w zapisach Kodeksu
Etyki, należy pamiętać o rozważnym i odpowiedzialnym
podejściu do internetowej aktywności zawodowej. Na postawione
w tytule pytanie: „czy lekarz może być influencerem”
należy udzielić odpowiedzi twierdzącej, ale z ważnym
zastrzeżeniem o konieczności respektowania zasad prawa,
etyki oraz profesjonalizmu.
Analizując powyższe zapisy, można dojść do słusznego
wniosku o braku precyzyjnych regulacji, wskazujących na dozwolone
treści, które przy autopromocji mogą zostać przez
lekarza użyte.
Jest to zabieg celowy. Jak wynika z treści komentarza do ww. przepisu
KEL (autorstwa Komisji Etyki Lekarskiej Naczelnej Rady
Lekarskiej), umieszczonego na stronie internetowej Naczelnej
Izby Lekarskiej (nil.org.pl):
Komisja Europejska we wskazówkach dotyczących implementacji dyrektywy
2000/31/WE uznała za niedozwolone
określenie zamkniętego katalogu treści, które mogą być zawarte w informacjach handlowych. Nie można
zatem zakazać
stosowania informacji handlowej w wyżej wskazanym rozumieniu. Należy natomiast sformułować kryteria
zapobiegające
nadmiernej komercjalizacji przekazywanych przez lekarza informacji tak, by lekarz mógł dochować
wierności nakazom
etycznym swojego zawodu. Stąd też zawarte w art. 71 ust. 2 KEL postanowienie, że „taka informacja
będzie zgodna z zasadami
etyki lekarskiej”.
Należy w tym miejscu przypomnieć o regulacji, zawartej w art. 14 ust. 1
Ustawy
z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Przepis ten wskazuje, że podmiot
wykonujący działalność leczniczą (także lekarz prowadzący np. indywidualną praktykę
lekarską) podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach
udzielanych świadczeń zdrowotnych. Treść i forma tych informacji nie mogą mieć
cech reklamy.
Jak wskazują badania (np. Biostat: „Polak u lekarza II fala
badania” – za „rynekzdrowia.pl”) – najważniejszym źródłem
informacji na temat zdrowia dla większości Polaków (ponad
87%) jest internet. Źródło to, poza przydatnymi informacjami,
zawiera niestety także bardzo duży zasób wiadomości fałszywych,
pseudonaukowych, niezweryfikowanych – jednym
słowem: szkodliwych, w szczególności dla osób nieposiadających
profesjonalnej wiedzy o danym temacie.
Od pewnego czasu można zaobserwować, że coraz więcej
lekarzy różnych specjalizacji jest aktywnych w internecie – najczęściej w różnego rodzaju social
mediach i mediach czy
portalach internetowych, prowadząc działalność edukacyjną,
mającą na celu kształtowanie prozdrowotnej postawy społeczeństwa.
To ważna sfera działalności społecznej lekarza.
Nowe zapisy Kodeksu Etyki Lekarskiej pozwalają lekarzom,
w kontekście aktywności medialnej, „rozwinąć skrzydła”
umożliwiając aktywne korzystanie z platform takich jak
Instagram, Facebook, LinkedIn czy TikTok, gdzie już nie tylko
mogą dzielić się wiedzą medyczną i edukować społeczeństwo,
ale też informować o swojej działalności medycznej.
Działalność influencerska obarczona jest poważnymi
ograniczeniami i ryzykiem, którego należy być świadomym.
Lekarz musi pamiętać, że jego działalność powinna
być zgodna z etyką zawodową. Zapisy Kodeksu Etyki
Lekarskiej mogą prowadzić do pytań o rozróżnienie pomiędzy
autopromocją (reklamą własnej działalności)
a edukacją oraz jak zachować profesjonalizm i standardy
etyczne w sieci, jeśli lekarz postanowi zostać także
twórcą internetowym.
Trudno jest precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, gdzie
kończy się dozwolona informacja o usługach, a zaczyna się
niedozwolona reklama. Tutaj konieczne jest przeanalizowanie
konkretnej, specyficznej sytuacji. Uproszczając, można
przyjąć, że informacja staje się reklamą wtedy, gdy zawiera
elementy perswazyjne, wartościujące lub zachęcające do skorzystania
z pomocy konkretnego medyka.
Pamiętajmy, że lekarz jest nim także w internecie. Powyższe
wiąże się z odpowiedzialnością za ewentualne stawiane
za pośrednictwem sieci diagnozy.
Pułapką w tym kontekście jest odpowiadanie na pytania
pacjentów w wiadomościach prywatnych (tzw. DM – direct
messages). Chęć pomocy często przysłania ryzyko prawne.
Należy pamiętać, że:
• Nawet krótka odpowiedź typu: „Te objawy mogą wskazywać
na zapalenie wyrostka, proszę wziąć lek X i obserwować”,
może zostać uznana za udzielenie świadczenia
zdrowotnego.
• W świecie cyfrowym brak fizycznego badania i pełnej
dokumentacji medycznej nie zwalnia lekarza z odpowiedzialności
za ewentualny błąd diagnostyczny lub terapeutyczny.
Wystrzegajmy się diagnozowania online, w szczególności
w oparciu o niepełne dane. W tej sytuacji warto posłużyć
się zastrzeżeniem o edukacyjnym charakterze informacji
przekazywanych za pośrednictwem kanałów społecznościowych
lub informacyjnych w internecie oraz polecić bezpośredni
kontakt z lekarzem w celu postawienia diagnozy
i podjęcia terapii.
Odpowiedź na pytanie czy lekarz może być influencerem
brzmi: tak, ale pod warunkiem, że priorytetem pozostanie
medycyna, a nie marketing. Bycie lekarzem w świecie mediów
społecznościowych to nie tylko szansa na budowanie marki
osobistej i szerzenie rzetelnej wiedzy, ale przede wszystkim
ogromna odpowiedzialność prawna i etyczna.
W dobie algorytmów i walki o zasięgi, lekarz musi poruszać
się po sieci z taką samą precyzją, z jaką chirurg operuje
skalpelem. Każdy post, komentarz czy współpraca z marką
są oceniane nie tylko przez pacjentów, ale także przez organy
odpowiedzialności zawodowej.
Bycie influencerem w białym fartuchu to misja publiczna.
Wykorzystując swoją wiedzę do walki z medycznymi
fake newsami, lekarz może realnie poprawić stan zdrowia
społeczeństwa. Musi jednak pamiętać, że w sieci, tak samo
jak w gabinecie, obowiązuje naczelna zasada: primum non
nocere – także w odniesieniu do własnego wizerunku
W dniach 15–16 listopada odbyły się cztery
specjalistyczne kursy ultrasonograficzne,
zorganizowane z inicjatywy Komisji
Doskonalenia Zawodowego i Kształcenia K-POIL
oraz prowadzone przez Centrum Szkoleniowe –
Górnośląską Szkołę Ultrasonografii w Chorzowie.
Szkolenia miały charakter praktyczny i były skierowane
do lekarzy chcących rozwijać swoje umiejętności
w zakresie nowoczesnych technik obrazowania.
Wszystkie kursy prowadził
dr n. med. Mateusz Wilk.
15 listopada odbyły się dwa kursy:
1. Dostępy naczyniowe pod kontrolą USG
Podczas zajęć uczestnicy ćwiczyli techniki uzyskiwania
różnych rodzajów dostępów naczyniowych,
w tym trudnych dostępów żylnych, dostępów typu
midline, dostępów centralnych oraz dializacyjnych.
Duży nacisk położono na precyzję wykonywanych
czynności oraz prawidłowe wykorzystanie obrazu
ultrasonograficznego. Zajęcia obejmowały ćwiczenia
na fantomach i modelach żywych, a także
badania pokazowe.
2. Podstawy ultrasonografii jamy brzusznej
Kurs wprowadzający do pracy z ultrasonografią,
obejmujący naukę prawidłowej techniki badania,
rozpoznawania struktur anatomicznych oraz optymalizacji
ustawień aparatu. Uczestnicy zdobywali
podstawy niezbędne do samodzielnego wykonywania
badań, a program zawierał także badania
pokazowe.
W dniu 11 grudnia 2025 r. w siedzibie Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby
Lekarskiej w Toruniu odbyła się
Wigilia Samorządowa, która zgromadziła członków Okręgowej Rady Lekarskiej, Okręgowego Sądu
Lekarskiego,
Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej oraz nowo wybranych Delegatów X kadencji.
Wśród zaproszonych gości znalazła się również Pani Małgorzata
Wojnowska, wieloletnia współpracowniczka redakcyjna Biuletynu
„Meritum”, która po latach zaangażowanej i oddanej pracy zakończyła
swoją współpracę z wydawnictwem.
Podczas uroczystości złożono jej serdeczne podziękowania za
wieloletni trud, profesjonalizm oraz nieoceniony wkład w rozwój
i wysoki poziom artystyczny Biuletynu.
W imieniu całego Samorządu bardzo gorąco dziękujemy!!!
Dnia 7 grudnia 2025 r. Kujawsko-Pomorska Okręgowa Izba Lekarska w Toruniu
zorganizowała w Baju Pomorskim Spotkanie Mikołajkowe dla dzieci
członków KPOIL.
Dnia 7 grudnia 2025 r. Kujawsko-Pomorska Okręgowa Izba Lekarska w Toruniu
zorganizowała w Baju Pomorskim Spotkanie Mikołajkowe dla dzieci
członków KPOIL.
Po wejściu do teatru dzieci otrzymały od pracowników KPOIL koperty z bonami
podarunkowymi do zrealizowania w sklepie EMPiK oraz imienne losy – różowe
dla dziewczynek, niebieskie dla chłopców. Losy uprawniały do wzięcia udziału
w losowaniu nagród głównych, którymi były w tym roku dwa duże zestawy klocków
Lego – kolejka elektryczna dla chłopca i piesek dla dziewczynki. Aby wziąć
udział w losowaniu nagrody, należało wrzucić los do pudełka w odpowiednim
kolorze w foyer teatru. W foyer teatru dla wszystkich obecnych na tegorocznych
Mikołajkach były również dostępne woda, napoje i słodycze.
Po przywitaniu przez Prezesa KPOIL dr. Wojciecha Kaatza, dzieci wraz z
rodzicami
obejrzały przedstawienie teatralne „Wąż”, przygotowane specjalnie na tę okazję
przez aktorów Baja Pomorskiego. Następnie pracownicy teatru przeprowadzili
z dziećmi gry i zabawy, w których nagrodami były drobne upominki, tj. m.in. kolorowanki
i puzzle. Po zabawach dzieci zaprosiły na salę dwóch Mikołajów, którzy
wylosowali nagrody główne i wręczyli je dwójce szczęśliwców. Na zakończenie
Spotkania Mikołajkowego dzieci miały możliwość zrobienia zdjęć z Mikołajami.
Dzieci wyszły ze spotkania zachwycone i nie mogły się już doczekać kolejnych
Mikołajek, organizowanych przez KPOIL w przyszłym roku.
Delegatura w Grudziądzu po raz drugi zorganizowała Mikołajki dla
najmłodszych. Impreza odbyła się 7 grudnia 2025 roku w Centrum
Zabaw GALAKTYKA w Grudziądzu, w godzinach od 10:00 do 13:00.
Na uczestników czekało wiele atrakcji: zjeżdżalnie, tory przeszkód,
świąteczne zabawy grupowe, warsztaty piernikowe, ale najważniejszym
punktem programu było oczywiście spotkanie ze Świętym Mikołajem,
do którego po świąteczny upominek stanęło około czterdzieścioro dzieci.
Poniżej mała fotorelacja z wydarzenia.
18 grudnia 2025 roku w Hotelu „Rad” odbyło się uroczyste spotkanie wigilijne
lekarzy z rejonu grudziądzkiej Delegatury KPOIL.
Uroczystą kolację poprzedził koncert instrumentalny w wykonaniu
uczniów z Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st.
im. Stanisława Moniuszki. Młodzi artyści zaprezentowali
kolędy i utwory świąteczne wprowadzając zebranych w wyjątkowy,
bożonarodzeniowy
nastrój. Występ spotkał się z ciepłym przyjęciem
gości, którzy chętnie włączali się we wspólne śpiewanie kolęd.
W trakcie spotkania miałem ogromną przyjemność wręczyć
BRYLANTOWE LAURY MEDYCZNE wyróżnionym osobom:
Jest to wyjątkowe odznaczenie przyznawane za pięćdziesiąt lat
pracy oraz godną postawę lekarza.
Po części artystycznej uczestnicy mogli podzielić się opłatkiem
i zasiąść wspólnie do kolacji. Spotkanie upłynęło w duchu
życzliwości, refleksji i wzajemnych życzeń stanowiąc piękne
podsumowanie mijającego roku.
Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim gościom za tak
liczne przybycie!
Pragnę również złożyć najserdeczniejsze, noworoczne życzenia
– siły do podejmowania codziennych wyzwań, wytrwałości
w realizacji planów zarówno tych prywatnych jak i zawodowych
oraz wielu chwil wytchnienia i radości!
Niech w Waszych sercach rozgości się miłość, spokój oraz
wszelka pomyślność w 2026 roku!
W dniu 6 grudnia w Delegaturze
we Włocławku odbyły się
Mikołajki dla dzieci naszych
lekarzy. Było dużo gier, zabaw i tańców.
Na koniec odwiedził nas Mikołaj z wielkim
workiem prezentów. Zabawa była
tak przednia, a Mikołaj tak zadowolony,
że obiecał nam odwiedzić nas za rok.
Kiedy siadam do pisania tekstu zaplanowanego do lutowego wydania, jestem
zatrzymany w czasie między Bożym
Narodzeniem i Nowym Rokiem. Za oknem marznąca mżawka, w salonie rozświetlona choinka, a w kuchni
lodówka
wypełniona końcówkami potraw ze świątecznego stołu. W radio jeszcze raz po raz brzmi pastorałka,
gdy
tymczasem
telewizyjne spoty reklamowe zapraszają na sylwestrowy wieczór z gwiazdami muzyki rozrywkowej.
Nim
dzień, nim
noc, przełożymy kartki w kalendarzu. Wczorajszy news i wzruszenie stają się w mgnieniu oka
historią.
Setki życzeń przekazanych osobiście lub telefonicznie
na drugą ćwiartkę XXI wieku warto, w moim subiektywnym
odczuciu, przejrzeć bardziej uważnie, choć nie
różniły się w dużej mierze ani o jotę od tych wysłanych w latach
minionych. Sztampowe wierszyki z rymami częstochowskimi,
ambitne cytaty z Norwida i Młynarskiego i tandetne
choćby raz w roku. Znam takich, którzy uciekają przed takimi
zbliżeniami na chwilę, uznających je za obłudne, sztuczne,
nieszczere i koniunkturalne. Przykre jest, gdy nawet gesty
pojednania są tylko grą pozorów i umizgów.
Jeszcze we wrześniu zostałem zaproszony do napisania
scenariusza i realizacji koncertu kolęd w najstarszej polskiej
filmiki z Tik Toka, zatkały niejedną pocztę, uzupełnioną od
czasu do czasu, jakimś osobistym dopiskiem o zdrowiu. Bo
w każdym esemesie, uścisku rąk i połamanym opłatku, aż
skrzy się od żarliwego pozdrowienia między przyjaciółmi
w sposób naturalny i rywalami, w imię tradycji pojednania,
szkole średniej. Teatr SFERA działa w liceum, którego geneza
sięga 1180 roku (!). Małachowiacy najczęściej wystawiają
spektakle muzyczne, choć mają w repertuarze także doskonałą
interpretację „Moralności pani Dulskiej”. W czerwcu
miałem zaszczyt przygotowania gali z okazji 845-lecia
placówki, w której zadałem pytania o słowa odwieczne, czyli
takie, bez których trudna byłaby komunikacja, ale także opowieść
o przeszłych dniach i przyszłych marzeniach. Sukces
wydarzenia przełożył się na projekt łatwiejszy i trudniejszy
zarazem. Łatwiejszy, gdy znani są już wykonawcy, ich talenty
i możliwości. I trudniejszy, gdy nie ma już ulgowej taryfy dla
debiutanta z zewnątrz, nawet jeśli CV pokazuje jego pracę
na scenach teatralnych z udziałem nawet kilkuset wykonawców.
Każdy spektakl jest debiutem koncepcji i każdy, mimo
doświadczenia, może zakończyć się kompromitacją. Nie ma
w sztuce samograjów. Podobnie jest w innych dziedzinach
życia i bez dwóch zdań, w medycynie.
Do scenopisu „Kolęda Polska” daliśmy kilka utworów mniej
znanych młodemu pokoleniu, ale jak się później okazało zapomnianych
także przez starszych i odkrytych na nowo. W przepięknie
wymalowanej przez Władysława Drapiewskiego auli
szkolnej postawiłem na symboliczną scenografię wielkiej
choinki i długiego stołu nakrytego białym obrusem. Resztę
wypełniły drobne rekwizyty. Wykonawcy wybrali utwory.
Próby były żmudne, a szczere owacje warte wysiłku i wspomnienia
tekstu Wiesława Myśliwskiego z powieści „Kamień
na kamieniu”.
Wolę Boże Narodzenie. Rok się kończy, a żaden rok nie jest
taki, żeby go chciał człowiek zatrzymać. No i lubię kolędy. Dawniej, jak wszyscyśmy w domu razem
śpiewali, to ściany
aż drżały. A wyszło się na wieś posłuchać, jak gdzie indziej
śpiewają, to się wydawało, że ta gwiazda betlejemska, co się
nad stajenką pojawiła, zaraz z nieba zleci. Bo tu śpiewali,
tam śpiewali, u wszystkich sąsiadów śpiewali i na końcu wsi
śpiewali, i nawet gdzieś za wsią daleko, daleko.
A i teraz, jak przyjdzie Wigilia lubię sobie pośpiewać. Bo
kolędy można i samemu śpiewać i nieraz się wydaje, że jak
dawniej wszyscy razem śpiewacie. A najlepiej lubię Bóg się
rodzi. Zostało mi trochę głosu z dawnych lat, to jak zaciągnę,
tak samo ściany drżą. U sąsiadów aż przestają śpiewać, żeby
mnie posłuchać. I nawet Antek wpatruje się w ten mój śpiew,
jakby chciał, żebym nigdy nie skończył.
Po grudniowej premierze szkolnego kolędowania przyszedł
czas „opłatków” w różnych formatach, jakby powiedzieli politycy.
W niektórych z nich znalazł się także element muzyczny
z karaoke bożonarodzeniowych pieśni od Karpińskiego
do Preisnera. Z odwiecznymi słowami w polskiej tradycji było
czasem licho, ale zawodnej pamięci pomagały niezawodne
rzutniki tekstów. Jedni śpiewali, drudzy słuchali, jeszcze inni
przeszkadzali głośnymi komentarzami, rozlewając „śledziki
pokoju”.
Kiedy za oknem marznie mżawka, okruchy po kolędzie, muszą wystarczyć
na
cały rok: w lutowe Walentynki, wielkanocne
odrodzenie, majowe jutrzenki i niepodległościowe wspomnienia Pierwszej Brygady. Szkoda
tylko, że
nie wpatrujemy się
w ten swój śpiew i łamiąc opłatek, łamiemy słowa odwieczne, zapisane w przysięgach i
kodeksach…
Z przyjemnością i dumą informujemy, że w dniu
28.11.2025 r. w siedzibie Izby Lekarskiej w Toruniu,
odbyła się 21. Charytatywna Aukcja Obrazów
i Grafik autorstwa pracowników naukowych Wydziału
Sztuk Pięknych UMK.
Wydarzenie zostało zorganizowane przez Zarząd Fundacji
„O Uśmiech Dziecka” oraz Oddział Toruński Polskiego
Towarzystwa
Pediatrycznego, które reprezentowali:
Pani dr n. med. Ewa Hapyn oraz Pan dr n. med. Janusz
Czarnecki.
Celem aukcji była pomoc chorym dzieciom poprzez
zakup specjalistycznej aparatury medycznej dla Oddziału
Urologii i Chirurgii Dziecięcej Wojewódzkiego Szpitala
Zespolonego w Toruniu.
Program spotkania obejmował m.in. występ Chóru
Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, wykład
pt. „Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej” wygłoszony przez
prof. dr. hab. Andrzeja Strobla z Wydziału Sztuk Pięknych
UMK oraz przede wszystkim aukcję w tym szczytnym celu.
Całość wydarzenia przebiegła w atmosferze życzliwości,
zaangażowania i troski o najmłodszych pacjentów.